Pechowy początek

Może na początku wielkie dzień dobry 🙂 dawno nic nie pisałem, ale najwyższa pora wrócić 🙂

Nie będę pisał o tym, co się w międzyczasie działo,  bo stron by brakło ;p

Plan na dzień był taki: dostać się do Więcborka na 18, pobiegać i wrócić. Niby proste i ciężko o klopoty… O ile punkt pierwszy udało się zrealizować bez większych przeszkód, to niestety dalej już tak kolorowo nie było 🙁

Jak zawsze przed biegiem ubrałem się w stosowny strój, nawodniłem i zacząłem szykować sprzęt. Niestety z nieznanych mi przyczyn Endomondo stwierdziło, że się nie uruchomi… no bo niby po co 😉 Musi mieć coś z kobiety!

Po kolejnych 20 minutach i całkowitym oczyszczeniu telefonu eureka, działa 🙂 Niby wszystko ładnie pięknie, a tu „pik pik”… bateria 1% 🙁

Już miałem wykonać rzut niczym bumerangiem, ale jednak coś mnie powstrzymało. Skoro w Windows’ie „pozostało mniej niż sekunda” potrafi mielić kilka minut, to pomyślałem, że może telefon też tak będzie miał 😀

Mówią, że lepszy trening bez statystyk niż żaden, ale ja w to chyba nie wierzę… pokolenie Endomondo 😉

Oczywiście powiadomienia głosowe nie skonfigurowane, ale to akurat przeżyłem. Szczęśliwie pulsometr odpalił bez problemu.

No to w drogę… Początek subiektywnie ciężki. Wydawało mi się, że na granicy 5:30 min/km. Ze względu na słabą baterie nie chciałem ciągle zerkać na wyświetlacz… Pierwszy pomiar i myślę sobie całkiem całkiem… 5m 20s… ale zaraz, dystans ponad 1.2km. Szybka kalkulacja w głowie i myśl, że jak nic się zagotuję 🙂 Ale nogi niosly, to korzystałem 🙂

Po pierwszym okrążeniu, a każde miało praktycznie rowne 3km, szok – 14 minut z hakiem! Dobra, nie ma co narzekać, lecim dalej 🙂 Drugie podobnie, ale czułem, że jest coraz ciężej… Trzecie okrążenie już w granicach 15 minut. Słabiej, ale mimo wszystko tempo nadal słuszne 😉 Na koniec dopełnienie do „dychy” i 4m 48s. I to by było na tyle ;D

Telefon wytrzymał, ja ledwo, pulsometr zamulił na drugim okrazeniu, ale suma summarum bieg wyśmienity 🙂

10km @ 48m 45s (4:52 min/km) i nowy rekord na 5km – 23m 26s. Generalnie bardzo zadowolony, mimo początkowych trudności 🙂

Puls na granicy śmierci ;p nie no przesada, ale pod 170 podchodziło 😉

2014_08_05_23.41.29

Tags from the story
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.