Wielkanocna dycha

Chyba wszystkie święta mają to do siebie, że więcej siedzimy przy stole, więcej konsumujemy i tłumaczymy to tym, że w końcu święta są raz w roku (przynajmniej te 🙂 ). Postanowiłem zmienić tą odwieczną tradycję i wybrałem się na małe bieganko po mieście.

Nie powiem, początek był ciężki… Jajeczka, kiełbaska, sałatka z majonezem… ale pomimo tego balastu udało mi się utrzymać tempo na poziomie 5:35 min/km.

Pozytywnie zaskoczyła również pogoda. Takie typowe wiosenne popołudnie, w granicach 12 stopni. Pocieszający jest fakt, że dzień będzie się wydłużać, a temperatura rosnąć.

Wracając do samego biegu, tempo to udało się utrzymywać bez większych problemów, a na dodatek pulsometr wykazał pierwszy zakres przez ponad 90% biegu. Tak na szybko kalkulując wychodzi, że powinienem na dystansie 10km utrzymać tempo 4:40 min/km. Już niedługo będzie szansa się przekonać 🙂

Poniżej wrzutka z Endomondo:

20160327_2

Tags from the story
,

2 komentarze

  • Nowa świecka tradycja 🙂 Ja z kolei w niedzielę wybrałem się na spacer a w poniedziałek wielkanocny poprawiłem drugim spacerem i prawie dwoma godzinami na siłowni. Miał być jeszcze basen, ale nie starczyło już samozaparcia.

    • To jak na okres Wielkanocny i tak ładnie 🙂 Co do spacerów to też udało się wygospodarować 2 razy po godzince do lasu. Pies oczywiście przez dwa dni nie żywy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.