Sen Nocy Letniej

Sobotni wieczór długiego weekendu. Z jednej strony dobry czas na odpoczynek, a z drugiej jeszcze lepszy na bieganie 🙂 Kolejny bieg kontrolny, lub jak kto woli mocny trening. W tym roku odszedłem od zasady – biegam zawody co tydzień i to na maksa. Miałem jeden taki rok, ale na dłuższą metę nie jest to dobre.

Na początek zarys tygodnia.

Nie był dobry pod względem biegowym. Zrobiłem równe 0 km 🙁 Niestety taka dola instruktora, że czasem bieganie musi zejść na drugi plan. Dodatkowo w piątek 5.5 godziny zajęć. W sobotę rano obudziłem się z nogami jak z betonu. No domiar złego co chwila łapały mnie skurcze przywodziciela.

Do końca nie byłem pewny startu, bo po co się katować i uzyskać czas 53 czy 54 minuty, gdzie tyle zrobię na zwykłym treningu.

Jednak była to dobra okazja, aby pobiec mocny trening na zmęczeniu. Idealna jednostka w przygotowaniach do maratonu. Oczywiście ze względów zdrowotnych nie polecam tego zbyt często.

Przed biegiem

Aby nico ożywić swoje nogi, wykonałem trening siłowy. Oczywiście lekki, 4 ćwiczenia po 3 serie, pół godzinki. Może to się wydawać nieco dziwne, że jeszcze się dobijam, ale poprawia to ukrwienie i przyśpiesza regenerację… Temat na osobny wpis 🙂

Szczerze – pomogło 🙂 Nogi zrobiły się „lekkie”, byłem gotowy na bieg…

Bieg

Składał się z 4 okrążeń po 2.5 km każde. Trochę się bałem, dlatego ruszyłem spokojnie. Przynajmniej tak mi się wydawało 🙂

Pierwszy km to jak zawsze łapanie tempa i przepychanie się do przodu. Co prawda dużo osób nie startowało, ale było troszeczkę ciasno. Ku memu zdziwieniu biegło mi się lekko – 4:40 min/km

Kolejne kilometry też leciały przyjemnie: 2 km – 4:50, 3 km – 5:04 i 4 km – 5:03 min/km

Szczerze to byłem zdziwiony, bo liczyłem bardziej na tempo 5:10 – 5:15, a tu w połowie dystansu nadal poniżej 25 minut.

Czułem już zmęczenie w nogach. Piątkowe zajęcia w końcu musiały dać o sobie znać. Zaskoczony byłem, że tak późno 🙂

Druga połowa biegu odrobinę gorzej. Byłem świadomy tego, że nie uda mi się utrzymać tempa. Dlatego postanowiłem przeplatać szybszy km i trochę wolniejszy.

Ostatecznie ukończyłem bieg w czasie około 51m 30s, czyli jak pisałem na wstępie udało się zrealizować bardzo dobry trening.

Jak na moje możliwości wynik raczej… hm… średni, ale mimo wszystko jestem z niego zadowolony 🙂

Na plus widać, że forma idzie w górę i z treningu na trening jest coraz lepiej. Ten bieg pokazał mi, że nawet na bardzo dużym zmęczeniu jestem w stanie pobiec całkiem szybko.

Tags from the story
, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.