Podsumowanie Tygodnia: 2018 #29

Pytaliście o podsumowania, więc wracamy 🙂

PONIEDZIAŁEK

Jest przeważnie dniem na regenerację. W planie mam 2 godziny fitnessu – bardziej intensywny SHAPE oraz luźny Zdrowy Kręgosłup. Niestety, tym razem tak nie było, ponieważ wpadły mi 2.5 godziny zastępstw, i to raczej dość wymagających zajęć… Cóż zrobić, taka praca 🙂

Według Garmin i odczytów z pulsometru, podczas samych zajęć spaliłem 1700 kcal ;P

WTOREK

Nie będę ukrywać, poniedziałkowe zajęcia dały mi trochę w kość. A tu na horyzoncie kolejna dawka doznań – rowery (Les Mills RPM) oraz choreografia na stepie…

 

Niefortunnie, tak mam ustawione zajęcia, że ciężko wcisnąć trening – od 18:00 do 18:45 oraz 20:30 – 21:30. Przerwę między zajęciami zawsze wykorzystuję na przygotowaniu układu na zajęcia oraz na dojazd z klubu do klubu (20 – 25 minut)

ŚRODA

Musiałem odrobinę odpocząć po 2 intensywnych dniach, dlatego po zajęciach jeszcze nie zdecydowałem się na bieganie. Już mnie trochę nosiło, ale lepiej zrobić dobry trening na wypoczętych nogach, niż byle jaki…

CZWARTEK

Komfortowy dzień 🙂 45 minut rowerów i 30 minut zajęć Les Mills GRIT (bardzo intensywny interwał). Ale…

Trening miałem zaplanowany na 21, więc miałem 1.5 godziny na ogarnięcie się i zjedzenie posiłku.

Na plus: dobre tempo, spokojnie jeszcze kilka km mógłbym dokręcić, tętno średnie 146 (drugi zakres).

PIĄTEK

3.5 godzinki na sali fitness – 17:00 do 21:00 (2 kluby), więc brak szans na bieganko. Z resztą trochę już ten tydzień czułem w nogach – jednak te 13 godzin zajęć robi swoje…

SOBOTA

Nie było innej opcji – odpoczynek i regeneracja 🙂 Co prawda wieczorem miałem ochotę na delikatny bieg, ale uznałem, że nie ma co…

NIEDZIELA

Sobotni odpoczynek to był bardzo dobry pomysł.

Na pierwszy ogień siłownia. Trening górnych partii mięśniowych, bo w planie były jeszcze interwały na bieżni 🙂

12 minut + 12 x 1/1 + 12 minut. Razem 8.5 km i zapas w nodze !!

 

PODSUMOWANIE

Mimo dużej ilości zajęć, udało się wykonać 2 bardzo dobre jakościowo biegi. Niestety, 3 bieg kosztem regeneracji z pewnością odbił by się w następnym tygodniu…

W kalendarzu brakuje jednej godzinki w piątek – nie włączyłem zegarka 😉

Biega mi się już znacznie lepiej i luźniej – 10 km w 58 minut to dla mnie tempo spokojne. Oby tak dalej, bo do maratonu pozostało 2 i pół miesiąca…

Tags from the story
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.