2021.10.30 – Poranne truchtanie

Czasem tak bywa, że sobotni poranek jest… ciężki. Szczególnie, kiedy piątkowy wieczór “odrobinkę” się przeciągnął 🙂 Nie mniej jednak z niczego to nie zwalnia…

Jestem zwolennikiem łączenia przyjemnego z pożytecznym. Jako, że musiałem załatwić pewną sprawę około 3 km od domu, postanowiłem od razu wskoczyć w dresik i wrócić biegiem. Ostatnio ciężko było zmotywować się do regularnych treningów, dlatego tym bardziej taka opcja ucieszyła mnie.

Co do samego treningu – za tydzień pierwszy start, potem Bieg Niepodległości, więc musiałem “przetestować nogę”. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Plan był taki, aby tylko odrobinkę się zajechać, ale też utrzymywać tempo poniżej 6 min/km.

Cel udało się osiągnąć, i to jeszcze z całkiem sporym zapasem 💪

  • 5:39 – na rozgrzewkę
  • 5:27 – sprawdzenie, czy jeszcze potrafię
  • 5:19 – test nr 2
  • 5:15 – o kurła…
  • 5:26 – trochę pod górkę 😉

Jak widać, potencjał jest, tylko trzeba go teraz dobrze ukierunkować 😄

Na zakończenie jak zawsze muszą być jakieś przemyślenia ;p Generalnie, w weekend nie ma innej opcji, niż trening rano, bo po południu czy wieczorem zawsze coś wyskoczy. Nie wiem jak u Was, ale wiele razy trening mi wylatywał z grafiku, bo były inne, ciekawsze rzeczy do zrobienia 🙂

Dzisiejszy trening pozwala mi celować w okolice 27 minut podczas zawodów, a jak będzie 26 to będę w 100% zadowolony.

Tags from the story
,
Written By
More from Bartek
Sezon 2021/2022
Wielkimi krokami zbliża się listopad, dlatego najwyższa pora opracować jakiś plan na...
Read More
Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *